Pracownicze Plany Kapitałowe – podsumowanie

Pobierz alert w wersji PDF

Zakończyliśmy właśnie cykl spotkań „Przy kawie o prawie” poświęconych pracowniczym planom kapitałowym („PPK”), w trakcie których mieliśmy przyjemność dyskutować o założeniach i problemach praktycznych wdrożenia nowego systemu razem z przedstawicielami kilkudziesięciu firm. Wspólnie dyskutowaliśmy o poszczególnych krokach wdrożenia i ich odpowiednim planowaniu oraz omawialiśmy kwestie wątpliwe, których w nowych regulacjach nie brakuje.

Poniżej przesyłamy dodatkowe podsumowanie założeń nowego systemu, które mamy nadzieję okaże się dla Państwa przydatne. Oczywiście zapraszamy do kontaktu w przypadku jakichkolwiek pytań lub chęci omówienia ewentualnego naszego wsparcia we wdrożeniu nowych rozwiązań.

Od 1 stycznia 2019 r. obowiązuje ustawa z 4 października 2018 r. o pracowniczych planach kapitałowych, która wprowadza nowy, powszechny system gromadzenia oszczędności przez osoby świadczące pracę. Pracownicze Plany Kapitałowe oznaczają nowe obowiązki dla pracodawców, z których pracodawcy mogą się zwolnić jedynie w wyjątkowych okolicznościach jak również dodatkowe koszty, które należy uwzględniać przy planowaniu budżetu na dany rok.

Zgodnie z założeniami ustawy, PPK mają być tworzone w celu systematycznego gromadzenia oszczędności przez uczestnika PPK z przeznaczeniem na wypłatę po osiągnięciu 60 roku życia. System ma mieć charakter powszechny – podmiot zatrudniający będzie miał obowiązek zapisać do PPK pracowników, jak również osoby fizyczne wykonujące pracę na podstawie umów cywilnoprawnych (umów zlecenia, umów o świadczenie usług, umów agencyjnych), osoby wykonujące pacę nakładczą, członków rad nadzorczych otrzymujących z tego tytułu wynagrodzenie oraz członków rolniczych spółdzielni produkcyjnych lub spółdzielni kółek rolniczych, jeśli osoby te skończyły 18 lat i podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnym i rentowym z tych tytułów w RP.

Z wymogu utworzenia PPK będą zwolnieni jedynie:

  • mikroprzedsiębiorcy, jeżeli wszystkie osoby zatrudnione złożą deklarację o rezygnacji z dokonywania wpłat do PPK,
  • osoby fizyczne, które zatrudniają – w zakresie niezwiązanym z ich działalnością gospodarczą – osoby fizyczne w zakresie niezwiązanym z działalnością gospodarczą tych osób, oraz
  • podmioty zatrudniające, które w dniu powstania obowiązku utworzenia PPK, prowadzą pracownicze programy emerytalne (dalej „PPE”) oraz naliczają i odprowadzają składki podstawowe do PPE w wysokości co najmniej 3,5% wynagrodzenia w rozumieniu ustawy o PPE, jeżeli do PPE przystąpiło co najmniej 25% osób zatrudnionych w danym podmiocie zatrudniającym. Jeśli PPE zostanie utworzony już po wprowadzeniu PPK, ustawa przewiduje pewne możliwości zaprzestania odprowadzania składek na PPK za osoby, które są uczestnikami PPE (po spełnieniu dodatkowych wymogów).

W celu wdrożenia i prowadzenia PPK, podmiot zatrudniający ma obowiązek, przede wszystkim:

  • zawrzeć z instytucją finansową umowę o zarządzenie PPK (w porozumieniu z przedstawicielami pracowników) w terminie nie później niż na 10 dni roboczych przed terminem wskazanym w lit. b);
  • zawrzeć, na rzecz i w imieniu każdego uczestnika PPK, z instytucją finansową umowę o prowadzenie PPK w terminie do 10 dnia przypadającego po upływie 3 miesięcy od nawiązania stosunku prawnego z daną osobą bądź powstania obowiązku utworzenia PPK (w przypadku osób, które na dzień powstania przedmiotowego obowiązku są już zatrudnione w podmiocie zatrudniającym);
  • naliczać i odprowadzać składki.

Składka podstawowa finansowana przez podmiot zatrudniający wynosi 1,5% podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe uczestnika (z możliwością zadeklarowania składki dodatkowej w wysokości do 2,5%). Składka podstawowa finansowana przez uczestnika wynosi 2% podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe uczestnika (z możliwością zadeklarowania składki dodatkowej w wysokości do 2%). W szczególnych okolicznościach jest możliwe obniżenie składki podstawowej finansowej przez uczestnika do 0,5% podstawy wymiaru. Dodatkowo państwo będzie finansować tzw. składkę powitalną w wysokości 250 zł oraz dopłatę roczną w wysokości 240 zł (po spełnieniu dodatkowych wymogów).

Uczestnik w wieku od 18. do ukończenia 55. roku życia będzie automatycznie zapisany do PPK; jednak będzie mógł zrezygnować z odprowadzania składek.

Wpłaty składek będą kierowane do wybranej instytucji finansowej (funduszu inwestycyjnego, funduszu emerytalnego lub zakładu ubezpieczeń), z którym pracodawca zawarł umowę. W ramach danej instytucji finansowej będą prowadzone odrębne „fundusze zdefiniowanej daty” – tj. fundusze właściwe dla pracowników w określonym przedziale wiekowym, o różnym poziomie ryzyka. Uczestnik będzie mógł zdecydować o przeniesieniu całości lub części przypisanych do niego środków do innego „funduszu zdefiniowanej daty”.

Wypłata środków z PPK nastąpi co do zasady po osiągnięciu przez uczestnika 60. roku życia według modelu wskazanego w ustawie (25% środków płatne jednorazowo i pozostałe 75% środków w 120 ratach). W wyjątkowych sytuacjach i po spełnieniu dodatkowych wymogów możliwe będzie wcześniejsze wycofanie bądź wcześniejsza wypłata zgromadzonych środków.

Obowiązek tworzenia PPK będzie wdrażany stopniowo, w czterech etapach – w zależności od liczby osób uprawnionych w danej jednostce:

  • od 1 lipca 2019 r. dla podmiotów zatrudniających co najmniej 250 osób uprawnionych (według stanu na dzień 31 grudnia 2018 r.);
  • od 1 stycznia 2020 r. dla podmiotów zatrudniających od 50 do 249 osób uprawnionych (według stanu na dzień 30 czerwca 2019 r.);
  • od 1 lipca 2020 r. dla podmiotów zatrudniających od 20 do 49 osób uprawnionych (według stanu na dzień 31 grudnia 2019 r.);
  • od 1 stycznia 2021 r. dla pozostałych podmiotów zatrudniających.

Niezależnie od liczby osób uprawnionych, w przypadku podmiotów będących jednostkami wchodzącymi w skład sektora finansów publicznych obowiązek utworzenia PPK powstanie dopiero w 2021 r.

Zgodnie z ustawą, niedopełnienie przez podmiot zatrudniający obowiązków z niej wynikających (w tym nieutworzenie PPK bądź nakłanianie pracowników do złożenia deklaracji o rezygnacji z oszczędzania w PPK) stanowi wykroczenie zagrożone karą grzywny w wysokości do 1.000.000 zł (bądź w określonych przypadkach w ustawie w wysokości do 1,5% funduszu wynagrodzeń u danego podmiotu zatrudniającego w roku obrotowym poprzedzającym popełnienie wykroczenia).

„Twardy” Brexit – główne konsekwencje

Pobierz alert w wersji PDF

W ostatnich tygodniach, wobec odrzucenia przez brytyjski parlament projektu umowy o wystąpieniu z Unii Europejskiej i deklarowanego braku woli organów unijnych do renegocjacji warunków wyjścia, istotnie wzrosło prawdopodobieństwo tzw. „twardego” Brexitu (no-deal Brexit lub hard Brexit), tj. wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej bez porozumienia regulującego skutki tego zdarzenia.

Także polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych traktuje „twardy” Brexit jako scenariusz bazowy.

W konsekwencji wskazane jest niezwłoczne rozpoczęcie przygotowań na wypadek realizacji tego scenariusza.

Co oznacza „twardy” Brexit?

W braku osiągnięcia innego porozumienia, o północy z 29 na 30 marca 2019 r. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej przestanie być członkiem Unii Europejskiej i stanie się państwem trzecim, tj. będzie traktowane tak samo, jak każde inne państwo, które nie jest członkiem Unii Europejskiej.

Oznacza to w szczególności, że:

  • Przepisy prawa Unii Europejskiej przestaną mieć zastosowanie do Zjednoczonego Królestwa i na jego terytorium.
  • Stosunki pomiędzy Zjednoczonym Królestwem a Unią Europejską i jej Państwami Członkowskimi będą regulowane przez ogólne międzynarodowe prawo publiczne, w tym przepisy Światowej Organizacji Handlu. Oznaczać to będzie – zwłaszcza w regulowanych sektorach gospodarki – istotny regres w porównaniu z obecnym poziomem integracji rynkowej; przykładowo, przedsiębiorcy ze Zjednoczonego Królestwa nie będą mogli świadczyć usług na terenie Unii Europejskiej w oparciu o jednolitą licencję (paszport), a przedsiębiorcy z krajów Unii nie będą mogli w ten sposób świadczyć usług na terenie Zjednoczonego Królestwa.
  • Pojawi się granica celna pomiędzy Unią Europejską a Zjednoczonym Królestwem, na której zostaną wprowadzone odprawy graniczne i kontrole celne, normy sanitarne i fitosanitarne oraz weryfikacja przewożonych towarów co do ich zgodności z normami obowiązującymi w UE lub, odpowiednio, w Zjednoczonym Królestwie. We wzajemnych obrotach handlowych zaczną obowiązywać cła: towary przywożone ze Zjednoczonego Królestwa zostaną obłożone w UE takimi cłami, jakie UE stosuje do towarów z państw trzecich. Również strona brytyjska ustali stawki celne dla towarów z UE. Kontrole celne, sanitarne, fitosanitarne i weterynaryjne na granicach mogą powodować znaczne opóźnienia, np. w transporcie drogowym, oraz trudności w portach morskich, które producenci i dostawcy muszą wziąć pod uwagę planując dostawy do i ze Zjednoczonego Królestwa. W odniesieniu do wyrobów, które wymagają certyfikacji, konieczne będzie uzyskanie nowych certyfikacji od jednostek certyfikujących z państw Unii Europejskiej lub, w przypadku wprowadzania towarów do obrotu na terenie Zjednoczonego Królestwa, od brytyjskich jednostek certyfikujących. Zmiany czekają przewoźników międzynarodowych, gdyż należy liczyć się z koniecznością uzyskania zezwoleń na wykonywanie przewozów drogowych. Nastąpią zmiany w zasadach rozliczania VAT i akcyzy w handlu transgranicznym.
  • Zmianie ulegną zasady opodatkowania przepływów finansowych między Polską a Zjednoczonym Królestwem – zastosowanie będą miały już tylko przepisy umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, co może oznaczać pojawienie się podatków pobieranych u źródła (od dywidend, odsetek i należności licencyjnych).
  • Nie będzie szczególnych rozwiązań dla obywateli państw Unii Europejskiej w Zjednoczonym Królestwie ani dla obywateli Zjednoczonego Królestwa w Unii Europejskiej. W relacjach pomiędzy Unią Europejską a Zjednoczonym Królestwem przestaną obowiązywać zasady swobodnego przepływu osób, swobody świadczenia usług i swobodnego przepływu kapitału, co oznacza, że np. polscy przedsiębiorcy świadczący lub zamierzający świadczyć usługi na terenie Zjednoczonego Królestwa będą musieli uzyskać wszystkie zgody i zezwolenia wymagane na terenie Zjednoczonego Królestwa od podmiotów z państw obcych.
  • Zmienią się zasady współpracy sądowej oraz uznawania i wykonywania wyroków wydanych w Zjednoczonym Królestwie. Według innych reguł niż dotychczas będzie ustalane prawo właściwe dla transgranicznych stosunków prywatnoprawnych.
  • Przekazywanie danych osobowych obywateli Unii Europejskiej do Zjednoczonego Królestwa będzie traktowane tak, jak przekazywanie tych danych do każdego innego państwa trzeciego (wydanie przez Komisję Europejską decyzji stwierdzającej odpowiedni stopień ochrony w Zjednoczonym Królestwie może potrwać nawet rok).
  • Prawa do znaków towarowych UE, wspólnotowych wzorów przemysłowych i oznaczeń geograficznych zarejestrowanych przez UE co do zasady utracą ochronę na terytorium Zjednoczonego Królestwa. Status tych praw na terytorium Zjednoczonego Królestwa po Brexicie będzie uzależniony od jednostronnego stanowiska tego państwa, które znalazło wyraz w uchwalonych 6 lutego 2019 r. krajowych rozporządzeniach. Wejdą one w życie w dniu 29 marca 2019 r. Na ich podstawie prawa UE przekształcą się w „porównywalne” prawa krajowe, chyba że właściciel prawa zechce skorzystać z możliwości opt-out.

Powyższe konsekwencje mają jedynie charakter przykładowy i każdy przedsiębiorca powinien dokonać indywidualnej analizy i oceny wpływu „twardego” Brexitu na prowadzoną przez siebie działalność.

Kto powinien się przygotować na „twardy” Brexit?

„Twardy” Brexit może mieć pośredni lub bezpośredni wpływ na każdego obywatela Unii Europejskiej. W sposób szczególny do Brexitu powinien jednak przygotować się każdy, kogo ze Zjednoczonym Królestwem łączą relacje zawodowe lub biznesowe, a przede wszystkim przedsiębiorcy:

  • prowadzący na terytorium Zjednoczonego Królestwa działalność regulowaną,
  • importujący towary z terytorium Zjednoczonego Królestwa lub eksportujący je na terytorium Zjednoczonego Królestwa,
  • świadczący usługi na terytorium Zjednoczonego Królestwa lub nabywający usługi świadczone z terytorium Zjednoczonego Królestwa albo korzystający z takich usług,
  • świadczący pracę na terytorium Zjednoczonego Królestwa lub delegujący pracowników na terytorium Zjednoczonego Królestwa.

Jak możemy pomóc?

Od wielu miesięcy nasi prawnicy przygotowują do Brexitu naszych klientów opracowując dla nich plany awaryjne na wpadek każdego scenariusza wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej i uczestnicząc w pracach grup roboczych w sprawie Brexitu, w tym między innymi w pracach grupy roboczej przy Związku Banków Polskich.

Szeroki zakres specjalizacji naszych prawników umożliwia nam udzielenie kompleksowej porady każdemu przedsiębiorcy, niezależnie od rodzaju prowadzonej działalności lub branży w której działa.

UOKiK zapowiada kontrole w sieciach sklepów detalicznych

Pobierz alert w wersji PDF

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) zapowiedział, że w 2019 r. będzie prowadził kontrole w detalicznych sklepach sieciowych. Jednym z powodów planowanych działań są docierające do UOKiK sygnały o nieprawidłowościach w informowaniu konsumentów o cenach produktów oferowanych w sklepach.

W związku z zapowiedziami kontroli UOKiK, operatorzy sklepów sieciowych powinni zwrócić uwagę na sposób komunikowania konsumentom informacji o cenach produktów, a w szczególności produktów objętych akcjami promocyjnymi. Komunikacja taka musi być jasna i precyzyjna oraz nie może w żaden sposób wprowadzać konsumenta w błąd. W przeciwnym razie UOKiK może uznać komunikację cenową za zakazaną praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów.

Poniżej wskazujemy przykłady nieprawidłowej prezentacji cen produktów, która może zostać uznana przez UOKiK za wprowadzającą konsumentów w błąd i tym samym za naruszającą zbiorowe interesy konsumentów:

  • informowanie o cenie promocyjnej i „starej cenie” (zazwyczaj „przekreślonej”), w sytuacji gdy „stara cena” nie była stosowana i jest wyższa niż faktyczna cena produktu obowiązująca przed rozpoczęciem akcji promocyjnej;
  • informowanie o cenie promocyjnej, której wysokość jest taka sama, jak wysokość ceny regularnej obowiązującej przed rozpoczęciem akcji promocyjnej;
  • wskazywanie konsumentom na szczególne korzyści cenowe w przypadku zakupu produktów w tzw. wielopakach w sytuacji, gdy korzyści te faktycznie nie istnieją (np. oferowanie promocji „1+1 gratis
    w przypadku, gdy cena wielopaku w promocji jest wyższa od ceny jaką musiałby zapłacić konsument za jedno opakowanie tego produktu przed rozpoczęciem akcji promocyjnej);
  • informowanie, że akcja promocyjna obowiązuje tylko w określonym czasie (np. „Przypominamy, promocja kończy się dzisiaj”), w sytuacji gdy akcja promocyjna jest faktycznie prowadzona także w innych okresach, niż wskazane w materiałach reklamowych.

W sytuacji, gdy UOKiK uzna, że dane działanie stanowi praktykę polegającą na naruszeniu zbiorowych interesów konsumentów może nałożyć na przedsiębiorcę karę pieniężną w wysokości do 10% całkowitego obrotu osiągniętego przez przedsiębiorcę w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary. Dodatkowo, od dnia 15 grudnia 2018 r. UOKiK jest uprawniony do nałożenia kary pieniężnej w wysokości do 2 000 000 zł, na osobę zarządzającą, jeżeli osoba ta, w ramach sprawowania swojej funkcji w czasie trwania stwierdzonego naruszenia, umyślnie dopuściła do sto

Prosta Spółka Akcyjna – szanse i ryzyka

Projekt ustawy o prostej spółce akcyjnej przewiduje dość rewolucyjne rozwiązania, które z jednej strony mogą być dobrą ofertą dla wielu podmiotów działających na rynku, ale niosą też zagrożenia dla systemu spółek, w tym najbardziej dla popularnej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – pisze Mateusz Grześków z Kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak.

Rząd przyjął 5 stycznia 2019 r. budzący wątpliwości projekt ustawy o prostej spółce akcyjnej („PSA”). Nie powinno to zaskakiwać, mając na uwadze, iż projektowane zmiany w obrębie prawa spółek należą do flagowych propozycji rządowych mających przyczynić się do wzrostu innowacyjności polskich przedsiębiorców. Prawdopodobnie, wejście w życie przepisów regulujących PSA jest już tylko kwestią czasu, zatem wskazane jest już stopniowo oswajać z nową rzeczywistością prawną, której częścią stanie się PSA.

Skąd pomysł na PSA?

Na wstępie należy podkreślić, iż projekt przepisów PSA przeszedł długą drogę i podlegał licznym zmianom. Trudno też nie oprzeć się wrażeniu, iż próba wprowadzenia PSA jest pokłosiem obecnie już zapomnianej nieudanej reformy spółki z o.o. z roku 2010, którą ostatecznie zarzucono w 2015 r. Słusznie określanej mianem „demontażu spółki z o.o.” z racji przemycenia aż trzech różnych modeli spółki z o.o. w obrębie tej samej spółki, mających funkcjonować na nie do końca przejrzystych zasadach. Cześć tam zaproponowanych rozwiązań, acz przepracowanych, wraca pod postacią PSA.

Trend na likwidację kapitału zakładowego

Próba wprowadzenia PSA wpisuje się w istniejące w Europie od ponad dekady trendy odnoszące się do liberalizacji, a czasem wręcz likwidacji instytucji kapitału zakładowego. W niektórych krajach utworzono wręcz spółki na próbę, o tymczasowym charakterze. Zjawisko to wynikało z jednej strony z zapotrzebowania obrotu gospodarczego na dostarczenie przedsiębiorcom taniej, prostej w założeniu i prowadzeniu spółki kapitałowej, a z drugiej strony na ówczesne rozprzestrzenianie się angielskiej spółki z o.o., tj. – private company limited by shares (Ltd.), która wypierała jej lokalne odpowiedniki. To ostatnie zjawisko nie miało jednak miejsca w Polsce. Za wzorce dla PSA wskazuje się przykładowo: francuską uproszczoną spółkę akcyjną (SAS), niemiecką uproszczoną spółkę z o.o. (UG), zreformowaną holenderską spółkę z o.o. (B.V.), czy wprowadzenie słowackiej prostej spółki akcyjnej i luksemburskiej uproszczonej spółki z o.o. (SARL-S). W praktyce, część z nich cieszy się niewielkim zainteresowaniem, a wręcz kwestionowany jest sens ich wykreowania.

Oceny PSA należy zatem dokonać za pomocą tych samych kryteriów, tzn. czy jest to tania, prosta w założeniu i funkcjonowaniu spółka.

O kłopotliwej naturze PSA

Znaczne problemy wywołuje próba uszeregowania PSA w systemie spółek prawa handlowego z uwagi na znaczne przemieszanie w niej elementów typowych dla spółki z o.o., spółki akcyjnej, a nawet spółek osobowych. Moim zdaniem należy ją postrzegać jako młodszą, uproszczoną siostrę spółki akcyjnej, która ma stanowić alternatywę i konkurencję wobec spółki z o.o. Osobiście, nie dostrzegam sensu utrzymywania w dłuższej perspektywie istnienia zarówno spółki z o.o. jak i PSA.

W praktyce obrotu spodziewać się należy, iż najwięcej kłopotów sprawiać będzie zdefiniowanie natury PSA, tj. określenia, czym ta spółka w istocie jest i jak dalece akcjonariusze mogą modyfikować modelowe przepisy regulujące jej działanie. Wynika to z zerwania z zasadą „surowości statutu spółki akcyjnej”. Zgodnie z nią statut spółki akcyjnej może wprowadzać odstępstwa od jej modelowej regulacji wyłączenie tam, gdzie ustawa wprost na to zezwala. Natomiast w PSA jest dokładnie na odwrót (podobnie jak w spółce z o.o.), tj. z zasady akcjonariusze mogą swobodnie kształtować jej ramy prawne, tak długo jak nie jest to sprzeczne z jej naturą. W przypadku części przepisów, ustawodawca podkreśla wprost dopuszczalność wprowadzenia modyfikacji, ale w pozostałym zakresie – pozostawiono to domysłowi praktyków, co zresztą nawet zasygnalizowano w uzasadnieniu projektu.

Trochę niepewności, ale może się dotrze

Osobiście nie demonizowałbym tak bardzo tego problemu. Bądź co bądź, podobne wątpliwości zostały przez praktykę obrotu rozwiane na gruncie spółki z o.o. i spółki akcyjnej.
Funkcjonowania PSA po prostu będzie trzeba się nauczyć na nowo, za co jej pionierzy będą musieli zapłacić pewną cenę. W początkowej fazie funkcjonowania PSA należy spodziewać się niepewności prawnej z nią związanej oraz powstaniem sporów sądowych, szczególnie pomiędzy akcjonariuszami. Okres docierania funkcjonowania najbardziej fundamentalnych aspektów PSA potrwa zapewne kilka lat.

W rezultacie, konstruując umowę PSA konieczne będzie skorzystać z profesjonalnego doradztwa doświadczonych prawników z obszaru prawa korporacyjnego, którzy wskażą konkretne ryzyka wiążące się z pomysłami określonych akcjonariuszy. Szczególnie, jeśli zapragną uszyć PSA na miarę własnych oczekiwań.

Oczekiwania wobec PSA… a rzeczywistość

Od PSA oczekuje się, iż będzie spółką:

  • tanią;
  • prostą w założeniu;
  • nieskomplikowaną w prowadzeniu.

Czy PSA spełnia te oczekiwania? To dyskusyjne.

Po pierwsze, na uwadze trzeba mieć, iż zniesienie istnienia kapitału zakładowego i czysto teoretyczna możliwość funkcjonowania spółek nieposiadających kapitału (tzn. w których jedynym wkładem byłaby praca świadczona przez akcjonariusza), nie jest równoznaczne z tym, że akcjonariusze nie muszą wnieść do niej jakiegokolwiek wkładu celem umożliwienia jej funkcjonowania. W przeciwnym razie groziłoby to upadłością tego podmiotu.

Po drugie, pamiętać trzeba również o kosztach związanych z prowadzeniem spółki oraz odmiennie ukształtowanym modelem ochrony wierzycieli, niż to jest na gruncie spółki z o.o.

Umowa PSA wymaga formy aktu notarialnego. Chociaż dopuszcza się możliwość skorzystania ze wzorca umowy i rejestracji za pomocą systemu teleinformatycznego, to nie należy spodziewać się popularności tej metody z uwagi na fakt ograniczenia wzorca tylko do prostych postanowień umownych. W szczególności forma aktu notarialnego jest konieczna, by pokryć akcje wkładem niepieniężnym. Ponadto, w PSA akcje obligatoryjnie są: pozbawione formy dokumentowej oraz zapisywane w rejestrze prowadzonym przez podmiot zewnętrzny wobec niej, tj. notariusza albo firmę inwestycyjną. W tym zakresie koszty prowadzenia PSA będą wyższe niż spółki z o.o., w której spółka prowadziła samodzielnie księgę udziałów.

Źródłem problemów oraz kosztów może być też test wypłacalności, który spółka musi przeprowadzić ilekroć ma dokonać wypłaty ze swego majątku na rzecz akcjonariuszy. Sprowadza się to do złożenia oświadczenia przez zarząd, iż spółka nie zbankrutuje w terminie 6 miesięcy od dnia wypłaty. Wedle jakich kryteriów ta ocena ma zostać dokonana? Nie wiadomo. Sankcje? Odpowiedzialność członka zarządu całym majątkiem osobistym wobec spółki za dokonanie zwrotu wypłaty. Zachodzi tutaj konieczność konsultacji z prawnikiem, księgowym oraz dla własnego bezpieczeństwa wskazane byłoby jeszcze objąć członka zarządu ubezpieczeniem typu D&O.

Po trzecie, nie można pominąć jeszcze ogromu przepisów regulujących PSA. W samym Kodeksie spółek handlowych występuje ich raptem ponad 130. Mało prawdopodobne, by osoba niepraktykująca prawa z łatwością poruszała się w tym gąszczu prawnym. A przecież PSA, jako typowa spółka kapitałowa podlega zasadom pełnej księgowości i jej wypadku nie zrezygnowano z corocznej konieczności składania sprawozdań zarządu z działalności spółki i sprawozdania finansowego. Ktoś tę dokumentację musi przygotować.

Innymi słowy, obsługa PSA wymaga stałej współpracy z: prawnikiem – specjalistą z prawa spółek, notariuszem, księgowym i względnie firmą inwestycyjną. Z tych powodów może się finalnie okazać, iż PSA nie spełni pokładanych w niej nadziei. Bynajmniej jest to spółka tania i prosta w założeniu. Paradoksalnie, start-upów, do których jest adresowana, może nie stać na jej prowadzenie.

Miejsce PSA w praktyce – nie tylko start-upy

Pomimo nieustannego podkreślenia, iż PSA zaprojektowana została pod działalność innowacyjną i start-upy, trzeba wskazać, iż w rzeczywistości PSA może znaleźć zastosowanie nie tylko dla młodych podmiotów na rynku pragnących rozpocząć i prowadzić działalność gospodarczą w formie spółki kapitałowej, ale i z łatwością może zostać zaadaptowana do dojrzałych przedsiębiorstw. Nie będzie mogła funkcjonować w obrocie wyłącznie tam, gdzie ustawodawca wprost narzuca określony typ spółki. Dotyczy to jednak wyłącznie wąskiego grona podmiotów.

Poza segmentem start-upów, największy potencjał dla zastosowania PSA tkwi tam, gdzie zachodzi potrzeba mocnego zróżnicowania uprawnień akcjonariuszy w obrębie spółki, szczególnie w zakresie uprzywilejowania co do prawa udziału w zysku. PSA jest w tym względzie dalece mniej limitująca jak spółka z o.o. czy spółka akcyjna.

W szczególności, konstrukcja PSA predysponuje ją do wykorzystywania jako tzw. spółki specjalnego przeznaczenia (SPV), spółki holdingowej lub w działalności inwestycyjnej, głównie w sektorze private equity / venture capital.

A co ze spółką z o.o.?

Nie sposób nie zadać pytania: a jak właściwie PSA wpłynie na popularność spółki akcyjnej i spółki z o.o.? Pozycja spółki akcyjnej nie zostanie zagrożona. W wielu obszarach regulowanych przez państwo, w szczególności wskazać można tutaj obrót giełdowy czy sektor finansowy, wymagane jest prowadzenie działalności gospodarczej w tej formie. Natomiast pożądane może być przekształcenie tzw. rodzinnych spółek akcyjnych (o nielicznym, blisko związanym kręgu akcjonariuszy) w PSA.

Trudno natomiast przewidywać, jak spółka z o.o. wyjdzie z konfrontacji z PSA. Te dwa typy spółek należy traktować jako konkurentki, które celują dokładnie w tych samych przedsiębiorców. Albo PSA stopniowo zacznie wypierać z obrotu spółkę z o.o. i ją zmarginalizuje, albo PSA nie przyjmie się w praktyce i pozostanie spółką martwą, co wykazałoby bezzasadność przeprowadzonej reformy.

Choć różnie można oceniać zasadność przeprowadzanej reformy, przychylić należy się do stanowiska, iż lepiej będzie dla praktyki obrotu, jeśli rewolucyjne rozwiązania PSA zostaną sprawdzone w ramach odrębnego typu spółki kapitałowej, niż gdyby miałyby zostać z mocy ustawy wprowadzone do wszystkich spółek z o.o. obecnych na rynku. Rynek zweryfikuje PSA.

Autor: Mateusz Grześków – prawnik w Kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak, doktorant w Katedrze Prawa Gospodarczego Prywatnego Uniwersytetu Jagiellońskiego

Poręczenie i umowa gwarancyjna jako instrumenty obrotu wierzytelnościami szpitalnymi w orzecznictwie Sądu Najwyższego

Spółka „M.” z siedzibą w Ł. (dalej Spółka) z pewnością przyczyniła się korzystnie do pogłębienia refleksji nad prawem (cywilnym). W jej sprawach SN wydał bowiem – jak sam stwierdził1 – ponad 20 orzeczeń, i to w okresie zaledwie kilku lat (2014–2016). Zaryzykuję twierdzenie, że SN lepiej odczytał intencje ustawodawcy niż je prawodawca zapisał.

Rzecz sprowadza się do interpretacji dwóch podobnie brzmiących przepisów: art. 53 ust. 6 ustawy z 30.08.1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej, w brzmieniu ustalonym nowelą z 22.10.2010 r.3 oraz art. 54 ust. 5 ustawy z 15.04.2011 r. o działalności leczniczej4. Oba przewidują wymóg zgody organu założycielskiego publicznej placówki leczniczej na dokonanie czynności prawnej mającej na celu zmianę wierzyciela takiej placówki, pod rygorem nieważności. Ustawodawcy chodziło o ograniczenie obrotu tzw. Wierzytelnościami szpitalnymi (tj. należnościami kontrahentów placówek leczniczych z tytułu dostaw sprzętu medycznego, farmaceutyków czy usług), ale zamysł swój wdrożył niezbyt udolnie, z czego niektórzy uczestnicy rynku obrotu takimi wierzytelnościami zamierzali uczynić twórczy użytek. Wyrażona wprost w przepisach celowość zmiany wierzyciela prima facie pozwalała bowiem na wniosek, że jeśli przekształcenie podmiotowe jest jedynie konsekwencją, a nie celem, dokonania czynności prawnej, to zgoda organu założycielskiego nie jest potrzebna.

Tak właśnie zamysł ustawodawcy zinterpretowała Spółka, chcąc pozostać – mimo zmiany prawa – aktywnym uczestnikiem rynku obrotu wierzytelnościami szpitalnymi. Uznała wobec tego, że obrót ten może realizować za pomocą licznych, przewidzianych w prawie pozytywnym konstrukcji prawnych (np. poręczenia, umowy gwarancyjnej, przekazu czy konsorcjum), które mogą co prawda prowadzić do przekształceń podmiotowych po stronie wierzycielskiej, ale zmiany takie nie są ich celem, lecz tylko skutkiem, wobec czego nie ma powodu pytać organu założycielskiego o zgodę.

Plany Spółki pokrzyżował jednak SN, na kilka różnych sposobów, w zależności od tego, jaką konstrukcję prawną Spółka zastosowała. Dodam od razu, że tylko jeden z omawianych zabiegów interpretacyjnych zastosowanych przez SN uważam za wadliwy; drugi jest (moim zdaniem) poprawny.

Pełną wersję artykułu można pobrać TUTAJ

Uznanie niewłaściwe jako zdarzenie przerywające bieg terminu przedawnienia

Przedawnienie rządzone jest sprzecznościami. Wśród wielu stojących ze sobą w konflikcie wartości, na jakie wskazuje się, analizując celowość normowania skutków upływu czasu w stosunkach cywilnoprawnych, jedną z nich jest potrzeba zapobiegania bezczynności wierzycieli (albo: skłaniania ich do aktywności) w dochodzeniu roszczeń, czy to po to, by poprzez przedawnienie usankcjonować trwałe stosunki faktyczne (jeśli wierzyciel pozostaje nieaktywny), nawet gdyby ich treść miała być niezgodna z prawem materialnym, czy też by uczynić zadość postulatowi pewności prawa. Z woli ustawodawcy bezczynność wierzyciela, jeśli będzie zbyt długa, może narazić go na zarzut niezaskarżalności roszczenia. Z drugiej zaś strony, zobowiązania należy wykonywać, wobec czego upływ czasu nie powinien zwalniać dłużnika z jego obowiązków.

Trafnie też wskazuje się, że nie sposób stwierdzić, która z wartości podnoszonych w dyskusjach o przedawnieniu przeważa; argumenty za i przeciw są liczne i niebagatelne. Przekonują one – bądź nie – że upływ czasu jest dla prawa cywilnego kategorią nader istotną, w nawiązaniu do względów teleologicznych, prakseologicznych czy aksjologicznych. W szczególności te ostatnie skłaniają nawet niektórych autorów do określania instytucji przedawnienia jako „nieetycznej” czy jako „zła koniecznego”. Rzeczywiście, upływ czasu może „wynagradzać” dłużnika korzyścią w postaci niemożności uzyskania przez wierzyciela zaspokojenia w drodze przymusu państwowego. Z drugiej jednak strony, skoro wierzyciel pozostaje bezczynny, ochrona, do jakiej jest uprawniony, może z biegiem lat słabnąć, aż do momentu, gdy system prawny odmówi mu wsparcia. Wzbraniałbym się jednak przed nazywaniem takiego skutku „nieetycznym”; czas jest zasadniczym regulatorem losów ludzi i ich spraw, zaś jego bieg nie może pozostać bez skutków dla prawa.

Wskazane wyżej sprzeczności znajdują wyraz w kodeksowym ukształtowaniu instytucji przedawnienia. Upływ czasu powoduje niezaskarżalność roszczenia, ale tylko wtedy, gdy stosowny zarzut dłużnik podniesie. Wyjątek ustawodawca uczynił jedynie na potrzeby ochrony słabszej (w założeniu) strony, tj. wobec dłużnika będącego konsumentem, gdzie sąd uwzględnia przedawnienie z urzędu. Z drugiej zaś strony, system prawny przewiduje też liczne koncesje na rzecz wierzyciela, w tym zawieszenie, wstrzymanie zakończenia i przerwanie biegu przedawnienia.

Pełną wersję artykułu można pobrać TUTAJ

Przegląd Sądowy 1/2018

Nowe uprawnienia związkowe dla nie-pracowników

Pobierz alert w wersji PDF

Od 1 stycznia 2019 r. obowiązuje istotna nowelizacja ustawy o związkach zawodowych, która rozszerzyła krąg osób uprawnionych do zrzeszania się w związkach zawodowych na inne osoby wykonujące pracę zarobkową (umowy cywilnoprawne, samozatrudnieni). Nowe przepisy znajdą zastosowanie wobec osób świadczących pracę za wynagrodzeniem na innej podstawie niż stosunek pracy, jeżeli nie zatrudniają do tego rodzaju pracy innych osób, niezależnie od podstawy zatrudnienia, oraz mają takie prawa i interesy związane z wykonywaniem pracy, które mogą być reprezentowane i bronione przez związek zawodowy.

Osoby te zyskały szereg uprawnień analogicznych do tych posiadanych przez pracowników, m.in.:

  • prawo tworzeniawstępowania do związków zawodowych;
  • możliwość uzyskania statusu chronionego działacza związkowego, z którym rozwiązanie umowy (cywilnoprawnej) bądź jej niekorzystna zmiana nie będą możliwe bez zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej, co w praktyce oznacza, że przed rozwiązaniem lub niekorzystną zmianą umowy cywilnoprawnej osoby szczególnie chronionej, należy zwrócić się o wyrażenie zgody przez zarząd zakładowej organizacji związkowej; w przypadku naruszenia ww. przepisu osoba chroniona będzie mogła dochodzić rekompensaty pieniężnej zasadniczo równej jej 6-miesięcznemu wynagrodzeniu oraz odszkodowania lub zadośćuczynienia;
  • prawo do zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy na okres kadencji w zarządzie zakładowej organizacji związkowej;
  • prawo do zwolnienia od pracy zawodowej na czas niezbędny do wykonania doraźnej czynności wynikającej z jej funkcji związkowej poza zakładem pracy, jeżeli czynność ta nie może być wykonana w czasie wolnym od pracy (osoba ta zachowuje prawo do wynagrodzenia, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej);
  • osoba wykonująca pracę zarobkową niezrzeszona w związku zawodowym ma prawo do obrony swoich praw na zasadach dotyczących osób wykonujących pracę zarobkową będących członkami związku, jeżeli wybrana przez nią zakładowa organizacja związkowa wyrazi zgodę na obronę jej praw;
  • prawo dochodzenia odszkodowania za dyskryminację ze względu na przynależność związkową na takich samych zasadach jak pracownik (przed sądem pracy);
  • prawo wszczynania sporów zbiorowych dotyczących uprawnień osób zatrudnionych na innej podstawie niż umowa o pracę (np. domagając się podwyższenia wynagrodzenia).

Powyższe zmiany w praktyce mogą zrewolucjonizować współpracę z osobami świadczącymi pracę na innej podstawie niż umowa o pracę. Należy również mieć na uwadze, że decyzje biznesowe podejmowane względem takich osób będą mogły być obecnie oceniane pod kątem ewentualnej dyskryminacji z tytułu przynależności związkowej.

100 lat ochrony własności przemysłowej w Polsce. Księga jubileuszowa Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej

W listopadzie 2018 roku, z okazji 100–lecia istnienia Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej ukazała się Księga jubileuszowa UPRP „100 lat własności przemysłowej w Polsce” pod redakcją naukową Pani Prezes Urzędu Patentowego – dr Alicji Adamczak.

W publikacji znalazły się m.in. artykuły wybitnych ekspertów kancelarii SK&S:

„100 lat ochrony własności przemysłowej w Polsce. Księga jubileuszowa Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej” pod redakcją naukową Pani Prezes Urzędu Patentowego – dr Alicji Adamczak to blisko 100 tekstów merytorycznych związanych z własnością przemysłową. W księdze są znakomite teksty m.in.: o historii Urzędu Patentowego, o historii ustawodawstwa o ochronie własności przemysłowej, o słynnych polskich wynalazcach, o rozwoju techniki wojskowej czy techniki lotniczej. Są także artykuły prawnicze dotyczące prawa własności przemysłowej, znaków towarowych, opisów patentowych. Jest również tekst o tym, jak zostaje się wynalazcą. Autorzy to nie tylko teoretycy z wielu różnych dyscyplin naukowych, ale i praktycy, wśród których są: wynalazcy, prawnicy, historycy, ekonomiści, inżynierowie, językoznawca, projektanci, rzecznicy patentowi. W księdze są również teksty przedstawicieli instytucji, które najściślej współpracują z Urzędem Patentowym.

Zachęcamy do zapoznania się z całą publikacją.

RAPORT: Postępowania w sprawach kontroli koncentracji w Polsce w 2018 roku

Eksperci kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak przygotowali raport dotyczący postępowań w sprawach kontroli koncentracji w Polsce w 2018 r. Autorami opracowania są mec. Krzysztof Kanton, dr Jarosław Łukawski i mec. Szymon Murek.

Pełna treść Raportu jest dostępna w wersji PDF

Rok 2018 był kolejnym okresem, który charakteryzował się znaczną liczbą zgłoszonych do Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów („UOKIK”) koncentracji oraz liczbą decyzji wydanych w tego typu sprawach. W poprzednich 12 miesiącach UOKiK wszczął 247 postępowań oraz wydał 233 decyzje w sprawach koncentracji.

W minionym roku UOKiK nie wydał żadnej decyzji warunkowej ani decyzji zakazującej koncentracji. W tym kontekście warto jednak zwrócić uwagę na 3 postępowania umorzone w związku z wycofaniem przez przedsiębiorców wniosków po otrzymaniu zastrzeżeń UOKiK wobec planowanych konsolidacji. Zakładamy, że wycofanie wniosków w tych sprawach miało pozwolić na uniknięcie formalnego zakazu po tym, jak nie udało się wypracować warunków akceptowalnych dla UOKiK.

Średni czas postępowań w sprawach zakończonych decyzją w I fazie wyniósł ponad 36 dni kalendarzowych (najkrótsze postępowanie trwało 6 dni, a najdłuższe 157 dni). Z kolei średni czas postępowań zakończonych decyzją po przeprowadzeniu II fazy wyniósł blisko 215 dni kalendarzowych (najkrótsze postępowanie trwało 127 dni, a najdłuższe 350 dni). Jednocześnie, jedynie 8 decyzji UOKiK zostało wydanych po przeprowadzeniu II fazy postępowania, a w 5 sprawach II faza postępowania nie została zakończona przez końcem 2018 r.

Zapraszamy do lektury!